mamablizniacza

mamablizniacza

czwartek, 6 sierpnia 2015

Jak tata pokazał mi wszechświat. Wydawnictwo Zakamarki.

Są takie książki do których się wraca, które budzą wspomnienia, ale też rozpalają apetyt na wszechświat do zobaczenia właśnie razem z tatą.


Dziś będzie o książce którą najlepiej czyta się z tatą(albo z mamą). To chyba jedna z nielicznych książek którą chłopaki wolą czytać z nami niż sami. Podczas czytania zawsze można sie przecież zatrzymać, porozmawiać, powspominać, pośmiać się, pożartować. Fajnie jak razem przy książce można spędzić czas.

Książka Jak tata pokazał mi wszechświat wydana została w twardej oprawie. Ilustracje przypominają mi piękne szkice. Poniżej trochę zdjęć gdzie możecie zobaczyć jak prezentuje się książka.


Pewnego razu Tato zabiera syna na wieczorną wyprawę. Na wyprawę która wcale nie jest taka zwykła. Chcą w końcu zobaczyć wszechświat.... okazuję się jednak, że Ulf spogląda na wszechświat zupełnie inaczej niż Tato. Wyprawa kończy się w dość niezwykłych śmiesznych okolicznościach które to za każdym razem rozśmieszają Timków. 










Wydawnictwo Zakamarki przyzwyczaiło już nas do świetnych pozycji w swoim asortymencie. Tym razem również się nie zawiedliśmy. Historię małego Ulf oraz jego taty na pewno polubicie i będziecie do niej wracać tak jak my.

Tekst: Ulf Stark
Ilustracje: Eva Eriksson

środa, 5 sierpnia 2015

Książki z Mamą Mu. Wydawnictwo Zakamarki.

Drogi Czytelniku - wpadliśmy i przepadliśmy. Teraz już każda krowa będzie nam się kojarzyła z Mamą Mu. Choćbyś nie wiem jak się starał to po przeczytaniu którejś z tych książek zawsze już pomyślisz o Mamie Mu i Panu Wronie przejeżdżając obok pastwiska. Tak jest i u nas. Ba! my nawet mamy naszą ukochaną lodziarnie gdzie przyjmuje "Mama Mu".
Kiedy mijamy krowę Timki wołają " o Mama Mu!", ciekawe co dziś robi? ciekawe czy Pan Wrona przyleci?



Na pewno słyszeliście o serii Wydawnictwa Zakamarki w której główna rola przypadła właśnie słynnej już Mamie Mu - "pobocznie" występuje Pan Wrona.

Na samym początku czytaliśmy 2 książki "Mama Mu na huśtawce" oraz "Mama Mu nabija sobie guza". Poniżej możecie zobaczyć kilka migawek ze środka tych książek. Obie książki w sposób humorystyczny przedstawiają przygody Mamy Mu. Książki są w twardej oprawie w formacie A4. Ilustracje zajmują całą stronę i są bardzo szczegółowo przedstawione. Młodsze dziecko może samo opowiadać historię patrząc na obrazki.







Ilustracje: Sven Nordqvist








Ilustracje: Sven Nordqvist


W książce "Mama Mu na drzewie i inne historie". Znajdziemy więcej przygód Mamy Mu. Książka zawiera mniej ilustracji niż dwie powyższe.Ilustracje nie są już centrum akcji. W zamian opowiadania się dłuższe. Książka świetnie nadaje się również dla dzieci które już czytają i mogą sami śledzić 10 opowiadań zawartych w książce. Często sięgamy po tę lekturę przed snem, ale równie chętnie chłopcy czytają ją sami w ciągu dnia. Poniżej czytanie na trawie :)






Tekst:  Jujja Wieslander
Ilustracje: Sven Nordqvist 

Dla kogo są książki z Mamą Mu? Myślę, że są odpowiednie i dla maluszków i dla dzieci starszych. Maluchy na pewno świetnie będą się bawić podczasy słuchania opowieści o Mamie Mu i Panu Wronie. Starszaki które potrafią czytać z pewnością chętnie będą sięgać po tę lekturę. Nasze 6.5letnie chłopaki bardzo lubią wracać do tych książek.
PS znacie książki z Mamą Mu? Jeśli tak to czy macie jakąś ulubioną?

niedziela, 12 lipca 2015

Lekcje liska Boni. Podróże jedzenia oraz zwierzęta leśne.

Karty "Lekcje liska Boni" udało mi się wyśledzić na FB sklepu Pantin.pl baaaardzo mi się wtedy spodobały. Od dobrych kilku miesięcy bawimy i uczymy się przy pomocy tych kart. Chłopcy lubią je układać, bawić się nimi w zgadywanki i zadawać sobie pytania. Karty można używać również podczas nauki języka obcego. Są bardzo dobrze wykonane. Obrazki są czytelne i utrzymane w ładnej kolorystyce.


Pierwsze karty które posiadamy to podróże jedzenia w skład zestawu wchodzą 24 kolorowe karty z obrazkami o wymiarach 8.5cm x 8.5cm. Na kartach przedstawione zostały sekwencje podzielone na 7 grup tematycznych. Przykładowo dziecko uczy się skąd bierze się miód lub mleko. Karty łączymy w pary(lub sekwencje składające się z 3 obrazków), a następnie tworzymy historię. Można również pomieszać karty i tworzyć swoje historie.






Kolejny zestaw to zwierzęta leśne które składają się z 10 tekturowych kart na których znajdują się pięknie przedstawione zwierzęta: łosia, jelenia, niedźwiedzia, wilka, lisa, zająca, dzika, wiewiórki, jeża oraz myszki. Na odwrocie tych kart zostały namalowane rzeczy którymi żywi się dane zwierzę. Na kolejnych 10 kartach znajdują się obrazki z odciskami łap zwierząt, a na odwrocie mamy kontury danego zwierzęcia. Karty o wymiarach 8.5cm x 8.5cm dobrze leżą w dłoni dziecka. Dzieci mogą swobodnie sami operować kartami ze względu na konstrukcje kart. Dziecko może samo sprawdzić czy dobrze dopasowało elementy.
Karty świetnie sprawdzają się jako dopasowywanka. Chłopcy czasem też grają w memory tymi kartami. (karty równie dobrze sprawdzają się na zajęciach w grupie).









Karty zdecydowanie polecamy dla dzieci w każdym wieku. Świetnie wyglądają wyłożone na półce z naszymi pomocami Montessori. 


Widziałam, że w ofercie są też dostępne karty z emocjami, zdrowy dzień, zawody, zmiany oraz wiele, wiele innych. Tutaj możecie zobaczyć pełną ofertę klik

niedziela, 21 czerwca 2015

Puzzle Montessori ze szkieletami zwierząt.

Długo zastanawiałam się czy kupić Timkom puzzle ze szkieletami. Szczególnie ze względu na wiek naszych dzieci oraz cene puzzli. Cały zestaw puzzli ze szkieletami wcale nie jest tani(jak zresztą chyba każda pomoc montessoriańska;) Zastanawiałam sie też czy dla 6 latków nie będą one za proste i za nudne. Puzzle zdecydowałam się jednak kupić tuż przed Wielkanocą tego roku i nie żałuję.
Puzzle są dobrze wykonane. Ich kolorystyka jest żywa. Chłopaki czasem sami biorą je z półek i układają lub wykorzystujemy je w różnych rozszerzeniach. Tutaj świetny post na ten temat pojawił się kilka dni temu więc nie będę powielać klik.
Tutaj znajdziecie karty do wydrukowania klik.






Puzzle się spodobały. Chłopcy nie sięgają po nie zbyt często (wolą inne aktywności)ale na pewno są one bardzo pomocne i jeszcze nie raz nam pomogą przy poznawaniu tajników zoologii.
Na rynku są dwa rodzaje puzzli te ze szkieletami które wybrałam oraz te bez szkieletów. Myślę, że warto dołożyć troche do tych ze szkieletami. Dzięki czemu posłużą nam na dłużej. Chłopakom właśnie te szkielety pod spodem wydały się bardzo fascynujące. Myślę, że dokupie jeszcze jakieś puzzle "czegoś" co nie ma szkieletu w swojej budowie, tak dla porównania cech (dostępna jest np osa, biedronka oraz ważka).



Nasze puzzle kupiłam w angielskim sklepie Tower High Learning kosztowały 8f każde plus dostawa. Te bez szkieletów były po 5f każde plus dostawa. 
W polskich sklepach widziałam je w kabum.pl tutaj klik. Teraz widzę, że są niedostępne ale można do nich napisać czy jeszcze będą, tak samo do kra-kra.pl

wtorek, 2 czerwca 2015

Trochę o zmysłach i organach wewnętrznych.

Macie w domu dzieciaki zainteresowane na maxa jakimś zagadnieniem lub dziedziną? Bardzo często spotykam się z opinią, że dzieci interesują się mocno anatomią. Do tej pory ta dziedzina nie interesowała naszych chłopaków jakoś specjalnie. Czekałam na dobry moment który nie nadchodził. Jakiś czas temu w rozmowie z Marcjanną z bloga Przedszkole pod brykającym Gagadkiem dostałam od niej info o takich fajnych mini wnętrznościach :)). Chłopaki jednak dalej nie byli jakoś specjalnie zaitneresowani anatomią więc wstrzymałam się z ich zakupem. Tuba z organami trafiła do nas dzięki wygranej w konkursie i bardzo fajnie pomogła nam troche wciągnąć się w temat anatomii. Poniżej zobaczycie jak podeszliśmy do tematu.







Zadałam chłopcom pytanie jak poznajemy otaczający nas świat. Przygotowałam na tacy w odpowiednich pojemnikach przedmioty które reprezentują dany zmysł. Zainspirowałam sie postem który możecie zobaczyć tutaj klik.

  • węch - związany z nosem - świeży bez
  • wzrok - związany z okiem - szkło filtr/lupa
  • słuch - związany z uchem - dzwonek
  • smak - związany z językiem, jamą ustną - gorzka czekolada
  • dotyk - bodźce czuciowe - pompony
Rozmawialiśmy też o rzeczach których smak lubią/nie lubią, o rzeczach które wydają głośny dźwięk/cichy dźwięk, o rzeczach które są przyjemne w dotyku/nieprzyjemne w dotyku, o rzeczach które ładnie/brzydko pachną. 

Następnie przenieśliśmy naszą zabawę do ogrodu. Powiedziałam chłopcom aby zamkneli oczy zapytalam ich co słyszą, co czują. Później powiedziałam żeby otworzyli oczy i powiedzieli co widzą. Później dotykaliśmy różnych roślin w ogrodzie i opisywaliśmy je. Na sam koniec próbowaliśmy ogrodowych ziół i opisywaliśmy ich smak.



Myślę, że przy okazji wiosny warto przenieść "zajęcia" na zewnątrz. Daje to większą swobodę i dostarcza dzieciom innych boźdzców. 



Naszą tubę wygraliśmy w rozdaniu na FB u High Tower Learning. Tutaj można ją kupić dla osób z UK. Widziałam je też na stronkach polskich np w sklepie kra-kra.pl tutaj lub w sklepie kabum tutaj.