Mieliśmy dziś trochę czasu w domu więc postanowiliśmy w końcu rozprawić się z połamanymi kredkami woskowymi. Już dawno chciałam to zrobić ale stale zapominałam o tym pomyśle. Widziałam go kilka razy na różnych angielskich blogach i bardzo mi się spodobał.
Potrzebujemy:
- połamane kredki(timki troche się zajeły zanim posegregowały kredki i pozdzierały z nich papierki),
- sylikonowe formy do pieczenia,
- szklane słoiczki,
Kredki wkładamy do słoiczków kolorystycznie
Wkładamy do piekarnika(220st) na 15 min około(trzeba pilnować aż kredki się roztopią)
Przelewamy do form sylikonowych i studzimy
PS słoiczki są niesamowicie gorące trzeba uważać żeby się nie poparzyć.
Nasze kredki wyglądają tak:
Pomyślałam, że kredki (szczególnie gwiazdki i serduszka)są fajne dla dzieciaków które mają problem z poprawnym chwytem kredki. Jakoś tak na nich fajnie układają się palce. W sumie nie jestem obiektywna bo Timki praktycznie od początku dobrze trzymały kredki ale widzę jak naturalnie posługują się tymi domowo zrobionymi kredkami.
UWAGA! Słoiczki nie domywają się więc najlepiej takie które nam nie są potrzebne użyć. Forma sylikonowa po czerwonej kredce pozostała lekko zabarwiona na czerwono.
PS tak teraz myślę, że te misie to fajna opcja na prezent dla kogoś. Jakiś taki drobiazg samemu zrobiony. Chyba zrobie takie kredki dla dzieciaków znajomych na Mikołajki. Podobają Wam się te kredki? Myślicie, że Wasze dzieciaki ucieszyły by się z takiego drobnego prezentu?