mamablizniacza

mamablizniacza

wtorek, 24 czerwca 2014

Piaskownica bez granic

Ogromna piaskownica i nieograniczony dostęp do wody to przepis na świetny rodzinny wypad.



Nasz weekendowy czas nad morzem w Blackpool można zaliczyć do udanych. Pogoda dopisała, piasku i wody pod dostatkiem.
Najlepsze plaże to te oddalone od atrakcji dużych miast. Na takich plażach jesteśmy zazwyczaj sami.









Pogoda na Wyspach nas rozpieszcza. Czujemy już powoli smak wakacji choć dzieci w UK zaczynają wakacje dopiero za 3.5tygodnia. 



czwartek, 12 czerwca 2014

Zabawy w ogrodzie

Piękna pogoda to idealny czas na wszelkie zabawy które sprawiają czasem trochę kłopotu w domu. Teraz mogą świetnie sprawdzić się w ogrodzie.
Szał twórczy nie dotknie ani naszych dywanów, ani ścian. Można śmiało szaleć i bawić się bez ograniczeń.
Możliwości jest wiele. Nasze dzisiejsze zabawy to:
farba + pianka do kąpieli 


farba + woda + spray




farba + patyki



A jak Wy bawicie się na świeżym powietrzu?

wtorek, 10 czerwca 2014

Garść wiosennych zabaw

Wiosna na dobre rozgościła się w UK. Bywaja dni chłodne i deszczowe, bywają też słoneczne i bardzo ciepłe. W zależności od pogody trochę bawimy się w ogrodzie a trochę w domu.
Pokażemy Wam kilka zabaw które towarzyszą nam tej wiosny:
- układanie kart Montessori,
- rozwój zwierząt( gra "Rodzinki" Granna),
- rozpoznawanie drzew (suwak dydaktyczny, karty Usborne " Trees")
- zabawy w ogrodzie 'wykopaliska' oraz takie przy użyciu lustra,









Kilka zabaw wiosennych z poprzednich lat:
- wiosenna butelka sensoryczna


- stół sensoryczny las oraz łąka




- zabawy związane z książką "Bardzo glodna gąsienica" klikklik

A jakie zabawy towarzyszą Wam tej wiosny?

piątek, 30 maja 2014

Wyprawa do Chester Zoo.

Dzieciaki w Anglii mają tydzien wolnego. Chłopcy odpoczywają od szkoły a i M wziął sobie tydzień urlopu żebyśmy mogli rodzinnie spędzić ten czas. Następna taka okazja dopiero za 8 tygodni kiedy to ruszymy na naszą miesięczną wyprawę, ale do tego czasu to jeszcze baaardzo długo.

Pogoda ostatnio w Anglii bardzo średnia:(, ale poniedziałkowy Dzień Mamy udał nam się bardzo słoneczny.
Wyruszyliśmy z samego rana do Chester Zoo. Myślałam od jakiegoś już czasu nad wyprawą do zoo i powiem Wam, że fajnie wypad się udał, ale nasze chłopaki chyba wolą taką typową angielską farmę.
Miejsce gdzie zwierzaki są bardzo blisko, można je karmić, głaskać itd. W Zoo (szczególnie tak olbrzymim jakim jest Chester Zoo) nieźle trzeba się nachodzić to raz a dwa zwierzaków wiadomo ani nie dotkniemy ani nie nakarmimy.
Dla osób z UK :)) jeśli wybieracie się do Chester Zoo warto kupić bilety online nie trzeba wtedy czekać w ogromnych kolejkach przed wejściem do Zoo plus jest ciut taniej kupując online(my kupujemy zawsze family ticket (2+2)wyszedł nas 67funtów)do tego trzeba doliczyć przejazd kolejką jeśli ktoś chce 7f za naszą czwórkę połowa drogi, jeśli chce się objechać całe zoo to 14f ;)).
Co do samego jedzenia w zoo to wszędzie spore kolejki i to jedzenie średnie. Kosztowaliśmy jedynie lodów i naleśników. Najlepiej zapakować sobie swoje jedzenie bo na każdym kroku są ławeczki piknikowe i mnóstwo miejsca dla każdego. Najfajniejsze miejsce jest przy żyrafach można sobie szamać i obserwować żyrafy. Bardzo fajny piknik nam się tam udał.
Potrzeba oczywiście całego dnia aby obejść Zoo(nam mimo całego dnia nie udało się zobaczyć wszystkiego chyba 3 rzeczy opuściliśmy).
Miejsce bardzo czyste mimo ogromnje ilości osób które również w poniedziałkowy Bank Holiday odwiedziły Zoo:). Dla rodzin z dziećmi wszystko fajnie pomyślane(sporo toalet - czystych), można również wypożyczyć takie fajne plastikowe wózki podwójne dla dzieciaków.
Na pewno jeszcze tam wrócimy:)
Na koniec kilka tekstów Timków i zdjęcia:

1. "Mamo one mają tu przesrane i tyle kup w tej ciasnocie i muszą się w tym obracać. Nie mogą uciec od tego"
2. "No fajne, fajne to zoo tyle, że nie było kózek ani świń"
3. " Najbardziej to mi się podobał królik, wiesz?"
4. " Czy one na noc wracają do swoich kontynentów?"









piątek, 23 maja 2014

Tęcza, kostki i kolorowe zabawy :)

Tęcza na środku pokoju... hmm niemożliwe? Oczywiście, że możliwe dzięki drewnianej barwnej tęczy Grimms która za sprawą sklepu Kabum znalazła się w naszym domu.


Przeglądając zabawki w tym sklepie nieraz spoglądałam na tę tęczę i zastanawiałam się co też moje chłopaki potrafiłyby z niej wyczarować.
Uwielbiam dawać chłopakom jakieś materiały/zabawki bez dodatkowego opisu zabawy, bez podpowiedzi co się z daną rzeczą robi lub powinno się robić, do czego została stworzona.
Zabawki tego typu nie są stworzone według schematu więc nie potrzebują zbędnych instrukcji jak mamy się nimi bawić. Uwielbiamy zabawki które otwierają przed nami cały wachlarz swoich możliwości. Pokusiłabym się o stwierdzenie - nieskończonych możliwości.
Kto z nas dorosłych pomyślałby, że z tęczy można stworzyć piękne konstrukcje połaczone z tęczowymi kosteczkami. Można stworzyć tęczę odwróconą. Można stworzyć tunel lub ogromną wieżę, można też wyczarować zjeżdżalnię dla autek.
Zapraszamy Was do kolorowego świata i dziecięcej swobodnej zabawy.




Do zabawy dołączyliśmy drewniane kolorowe kosteczki




Kostki świetnie nadają się do segregowania wg kolorów.


Można je również wykorzystać jako liczmany.
Spontanicznie powstała u nas matematyczna gra z nimi związana. Na środku rozrzucamy kolorowe kostki. Następnie każdy z graczy kolejno rzuca kostką. Tyle ile oczek zostało wyrzuconych na kostce tyle kolorowych kostek możemy zabrać dla siebie. Na koniec gry każdy liczy ile kostek udało mu się zgarnąć.


Dodatkowo bawiliśmy się w szacowanie ilości kostek w grupach. Super zabawa.


Tęczę można znaleźć w sklepie Kabum w dziale zabawki drewniane, a kolorowe kostki w dziale zrób to sam.

Jak podobała się Wam nasza zabawa? Jak Wy wykorzystalibyście tęczę i kolorowe kostki?

poniedziałek, 19 maja 2014

Zebra. Wydawnictwo Poławiacze Pereł.

Pierwszy raz natknęłam się na tę książkę gdzieś w sieci i baaardzo mnie wtedy zaintrygowała. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że to książka o zebrze, ale to coś dużo, dużo więcej.
To opowieść o kimś kto jest odrzucony przez to, że wygląda inaczej.



Historia rozpoczyna się od wstępu gdzie dowiadujemy się skąd pochodzi tytułowa Zebra.
Następnie Zebra trafia do przedszkola i od razu rzuca się w oczy pozostałym rówieśnikom którzy są źrebakami. Niestety odrzucają Zebre. Widzą, że różni się od nich wyglądem i nie chcą się z nią bawić. Zebra bardzo zmartwiona i zatroskana rozmawia ze swoim tatą który opowiada jej cudną historię pochodzenia jej rodziny. Przed oczami malują się cudne obrazy dalekiej pięknej krainy. (to jeden z naszych ulubionych momentów w książce oraz ten z pasami na jezdni, ale nie będę zdradzała całej opowieści:))
Zebra swoją mądrościa i pomysłowością zyskuje przyjaźń kolegów z przedszkola. Wykazuje się niezwykłą odwagą która zostaje zauważona i doceniona.
Książka jest bardzo przejrzyście napisana. Jej ilustracje są proste i mają w sobie naturalne piękno.



Książka rzuca światło na wielokulturowość która jest tak powszechna w dzisiejszym świecie. Szczególnie dla osób żyjących za granicą(a jest nas przecież mnóstwo). Książka pięknie wpasowała się w okres kiedy to do klasy Timków dołączył nowy kolega. Myślę, że wiele dzieci w swoim życiu może poczuć to co czuła zebra w tej książce.
Książka była dla nas wstępem do rozmów na temat ludzi pochodzących z różnych stron świata, mówiących różnymi językami czy wyglądających inaczej niż my.
"Zebra" jest idealną lekcją tolerancji na którą nigdy nie jest za wcześnie(ani też za późno).

Na koniec mój ulubiony cytat z książki:

"Pewnego dnia Bóg podszedł do dwóch koni - białego i czarnego - i pomalował je w paski, mówiąc: Od dzisiaj będziecie biało-czarne. Tak abyście przypominały, że świat jest zbyt różnorodny, aby dzielić go na czarny i biały"


Wydawnictwo Poławiacze Pereł
Zebra - Ifi Ude

Słyszeliście już o tej książce?

niedziela, 18 maja 2014

Giant Road Jigsaw. Orchard Toys. EduPlanet.

Pokazywałam Wam kiedyś na blogu kilka gier z Orchard Toys które są u nas w domu od lat. Uzbierało się tego trochę. Są to jedne z lepszych gier jeśli chodzi o wykonanie i pomysłowość. Co jakiś czas dokupujemy nowe pudełko bo te gry wciągają.
Nie tak dawno dostałam przesyłkę do testowania i recenzowania od EduPlanet.


Niedługo pokażę Wam pozostałe gry, ale dziś kilka migawek z naszej zabawy z ogromniastymi puzzlami Giant Road Jigsaw.
Dodam, że puzzle są wykonane z grubej tektury, porządnie sprasowane i laminowane. Można po nich śmiało jeździć resorakami. Przetestowane przez dwóch pięciolatków którzy urządzali na nich prawdziwe wyścigi :)


Puzzle są naprawdę sporych rozmiarów. Można z nich budować różne wariacje drogowe według własnej inwencji twórczej, ale można też posiłkować się tylnią częścią pudełka gdzie znajdziecie gotowe modele.


Same puzzle są niezwykle szczegółowe. Podczas układania zwracamy uwagę na każdy nawet najmniejszy element. Można spotkać pieska, kotka, listonosza, dzieci idące do szkoły, cudne czerwone piętrowe autobusy, kolorowe samochody, znaki drogowe oraz wiele innych ciekawostek. Dzięki czemu puzzle świetnie rozwijają spostrzegawczość


Początkowo myślałam, że 20 elementów to nie tak wiele, ale kiedy wysypaliśmy je w pokoju i zaczeliśmy je układać to okazało się, że jest ich całkiem sporo nawet dla dwójki dzieci(plus mama:) )


Chłopcy sami układają puzzle. Lubią wymyślać całe historyjki podczas zabawy z nimi. Wyciągają swoje resoraki i zabawa na całego.


Bardzo ucieszyło ich stworzenie prywatnego ronda:)


Doczytałam, że puzzle można łączyć razem z innymi puzzlami np on the farm. U nas zdecydowany faworyt wśród puzzli.

tutaj klik pisałam o kilku grach w 2012 roku. PS gry do tej pory mają się świetnie i nic się nie zniszczyły.
Za to bardzo lubię Orchard toys, że ich gry są praktycznie niezniszczalne.